Mecz liczącej jeszcze na łut szczęścia w walce o awans do III ligi Wisłoki ze zdegradowanymi już krośnianami rozpoczął się niespodziewanie; w 40 sekundzie spotkania Mateusz Balasa przejął piłkę w środku boiska, minął kilku zawodników Wisłoki i strzelił celnie do bramki.
Krośnieńskie Karpaty przegrały w dzisiejszym spotkaniu z Wisłoką Dębica aż 1:7. Nieoczekiwanie już w 2 minucie spotkania prowadzenie dla Karpat zdobył Mateusz Balasa. Można by powiedzieć, że miłe złego początki. Po 45 minutach nie było jeszcze tak źle. Wisłoka zdobyła dwie bramki i prowadziła 2:1.
W sobotę (11.06) o godz. 17:00 Karpaty rozegrają ostatnie spotkanie wyjazdowe w tym sezonie. Naszym rywalem będzie vice-lider tabeli Wisłoka Dębica. Zespół Wisłoki wciąż jeszcze ma szansę na awans do 3 ligi, dlatego nie możemy liczyć na taryfe ulgową.
Minutę po pierwszym golu mogło być już 2-0, ale Marcin Such ładnie obronił nogami strzał Łukasza Paśki. Tuż po zmianie stron niepilnowany Tomasz Zieliński podwyższył wynik. Krośnianie nie rezygnowali. Najpierw Mateusz Balasa z 20 metrów przeegzaminował Grzegorza Nierojewskiego ...
Czwartoligowcy - Unia i Glinik - przegrały swoje spotkania. Unia od kilku spotkań nie może wyjść z dołka i przegrywa mecz za meczem. Glinik gra w kratkę. Awans natomiast przypieczętowała Nafta Jedlicze. W przyszłym sezonie piłkarze Nafty zastąpią nasz zespół w IV lidze podkarpackiej.
Krośnianie ulegli dziś na własnym boisku gościom z Tyczyna 3 do 4. Po pierwszej połowie Karpaty przegrywały 1:0 po strzale w 39 min Tomasza Zielińskiego. W drugiej połowie do głosu doszedł ten sam zawodnik i gospodarze przegrywali już 2:0.
Już w sobotę (4.06) o godz. 16.00 krośnieńskie Karpaty zmierzą się ze Strugiem Tyczyn. Nasz najbliższy przeciwnik na trzy kolejki przed końcem rozgrywek ma 7 punktów przewagi nad miejscem zagrozonym spadkiem, więc bez problemu powinien utrzymać się w gronie czwartoligowców.
Krośnieńska młodzież poczynała sobie w I połowie bez kompleksów, tocząc z faworyzowanymi gospodarzami wyrównany pojedynek. Dwukrotnie w sytuacji sam na sam z Marcinem Suchem nie popisał się Piotr Hajec, a po strzale Łukasza Mroczka piłka uderzyła w słupek.